Komentarz: Sprzedaż węgla poza kontrolą?

Miłosz Jakubowski Data publikacji: 12 września 2022

Przedłużone właśnie zawieszenie norm jakości węgla pozwala sprzedawać opał, którego – jak słusznie zauważają media – nie można w wielu miejscowościach w Polsce legalnie spalić. Jednak warto też zauważyć, że nie wszystkie wymogi jakościowe upadły. Wciąż istnieją rodzaje węgla, którego sprzedaż jest zakazana, a mimo to pojawia się on na rynku. Czy odpowiedzialne organy będą kontrolować nieuczciwych sprzedawców? 

28 sierpnia 2022 r. weszło w życie rozporządzenie Ministra Klimatu i Środowiska w sprawie odstąpienia na okres 60 dni od stosowania wymagań jakościowych dla paliw stałych (w praktyce normami tymi objęty jest wyłącznie węgiel kamienny). Rozporządzenie to zastąpiło wcześniejsze, które obowiązywało od 29 czerwca.

Oba akty zostały wydane na podstawie art. 6a ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw. Przepis ten pozwala na odstąpienie od stosowania wymagań jakościowych, jeżeli na rynku wystąpią nadzwyczajne wydarzenia, skutkujące problemami w zaopatrzeniu w paliwa lub stanowiące zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego.

Ustawa pozwala na wprowadzenie takich odstępstw na okres nie dłuższy niż 60 dni, ale minister Moskwa uznała, że po upływie tego okresu może po prostu przyjąć kolejne rozporządzenie o tej samej treści. Rozwiązanie takie budzi istotne wątpliwości prawne, co zdaje się dostrzegać również rząd, który postanowił w swoim stylu rozwiązać problem.

W przyjętej w ubiegły piątek przez Sejm ustawie o dodatku energetycznym dodano przepis zmieniający wspomniany wyżej art. 6a ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw. Zgodnie z nim odstąpienie od stosowania wymagań jakościowych będzie mogło obowiązywać nie 60 dni, ale 24 miesiące.

Miał węglowy wraca do sprzedaży

Wydaje się, że głównym celem odstąpienia od stosowania wymagań jakościowych jest umożliwienie sprzedaży indywidualnym odbiorcom gorszej jakości miałów, które dotychczas mogły trafiać wyłącznie do większych kotłów, wymagających zgłoszenia lub pozwolenia. Na rynku detalicznym dozwolona była dotąd wyłącznie sprzedaż tzw. ekomiału o grubszym uziarnieniu i wyższej wartości opałowej, ale obecnie jego ceny u prywatnych dystrybutorów przekraczają już 3 tys. zł.

Tymczasem w internetowym sklepie PGG pojawił się niedawno miał z kopalni Staszic-Wujek w atrakcyjnej cenie 1105 zł za tonę. Osobną kwestią jest to, że żadnego z oferowanych tam paliw zwykle i tak nie da się kupić ze względu na permanentny brak towaru.

Są zakazy, które nadal obowiązują

Niestety, obecną sytuację próbują wykorzystać również nieuczciwi sprzedawcy, oferujący najróżniejsze „mieszanki energetyczne”, które nawet w obecnym stanie prawnym nie mogą być legalnie wprowadzane do obrotu. Zawieszenie wymagań jakościowych – choć katastrofalne w skutkach – nie oznacza, że na rynku węgla zapanowała całkowita deregulacja.

Podstawowe wymagania i zakazy dotyczące detalicznego handlu węglem określają przepisy ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw, które nadal obowiązują w pełnym zakresie. Przede wszystkim ustawa zakazuje sprzedaży indywidualnym odbiorcom mułu i flotokoncentratu węglowego, węgla brunatnego, węgla niesortowanego oraz mieszanek paliw stałych zawierających mniej niż 85 proc. węgla kamiennego.

Naruszenie tych zakazów stanowi przestępstwo zagrożone wysoką karą. Nie został również zniesiony obowiązek wystawiania i przekazywania nabywcom węgla świadectw jakości z wyszczególnieniem parametrów danej partii paliwa. Za naruszenie tego obowiązku grożą kary administracyjne wymierzane przez Inspekcję Handlową.

UOKiK nie chce kontrolować

Pod koniec sierpnia Fundacja Frank Bold skierowała do lubelskiej Inspekcji Handlowej zawiadomienie dotyczące przedsiębiorcy, który oferuje „mieszankę energetyczną” złożoną z torfu i miału węglowego. Sprzedaż takiego paliwa nadal jest zakazana i stanowi przestępstwo. Co więcej, paliwo to oferowane jest pod nazwą handlową, pod którą jeszcze kilka miesięcy temu ten sam przedsiębiorca wprowadzał do obrotu znacznie bardziej kaloryczny ekomiał, co może wprowadzać w błąd potencjalnych nabywców.

Inspekcja Handlowa przekazała pismo do UOKiKU, a ten do właściwej miejscowo prokuratury. Jednocześnie UOKiK odmówił przeprowadzenia kontroli u przedsiębiorcy ze względu na zawieszenie stosowania wymagań jakościowych dla paliw stałych. Zamiast wyspecjalizowanych, dysponujących odpowiednim sprzętem i doświadczeniem inspektorów Inspekcji Handlowej, wyjaśnianiem sprawy będą musieli zająć się policjanci, którzy dotychczas takimi przypadkami w ogóle się nie zajmowali. 

Frank Bold zwrócił się do UOKiK z prośbą o wyjaśnienie, czy to oznacza, że urząd w ogóle zrezygnował z prowadzenia kontroli u sprzedawców węgla. Jeżeli tak się stało, to wciąż przecież obowiązujące przepisy ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw będą obowiązywały tylko na papierze, a rynek zaleją nie tylko kiepskiej jakości miały, ale jeszcze gorsze węglopodobne produkty niewiadomego pochodzenia. 

Wygląda na to, że przed najbliższą zimą będziemy musieli zaopatrzyć się w spory zapas maseczek antysmogowych.

Autorem komentarza jest Miłosz Jakubowski, radca prawny z Frank Bold. Komentarz opublikowała Rzeczpospolita.

Inne artykuły z tej samej kategorii:

Rada Miasta Krakowa odrzuciła w środę inicjatywę uchwałodawczą komitetu “Kraków dla Kierowców” w sprawie likwidacji strefy czystego transportu

17 stycznia 2024 Czytaj więcej

Mity i fakty na temat stref czystego transportu – przegląd przygotowany przez prawników z Frank Bold.

17 stycznia 2024 Czytaj więcej

Kilkadziesiąt organizacji społecznych wystosowało apel o naprawę uchwały w sprawie strefy czystego transportu w Krakowie.

16 stycznia 2024 Czytaj więcej
go-to-top facebook twitter linkedin search arrow-right-long contrast letter copy-button triangle