Konwencja z Aarhus a prawo polskie

Katarzyna Lichwa Data publikacji: 31 lipca 2015

Konwencja z Aarhus została ratyfikowana przez Prezydenta RP za zgodą wyrażoną w ustawie. Umowa międzynarodowa ratyfikowana za zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawami, w przypadku konfliktu pomiędzy przepisami. Umowa taka co do zasady jest stosowana bezpośrednio. Warto podkreślić, że stroną Konwencji z Aarhus jest również Unia Europejska, a tym samym jej przepisy wchodzą do polskiego porządku prawnego również za pośrednictwem prawa UE.

Większość uprawnień gwarantowanych przez Konwencję jest w Polsce sprecyzowana przepisami ustawy z dn. 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko. Nie wnikając zbytnio w szczegóły można powiedzieć, że w zakresie dostępu do informacji o środowisku unormowania Polskie są zgodne z Konwencją. Również przepisy dotyczące uczestniczenia w postępowaniach, poprzez składanie uwag i wniosków, są zgodne z Konwencją, a wręcz gwarantują uprawnienia szerszej grupie podmiotów, niż Konwencja. Niestety problemy pojawiają się w zakresie dostępu do sądowej kontroli legalności działania organów władzy, a to uprawnienie jest najistotniejsze, bowiem posiadanie informacji o środowisku i możliwość składania wniosków w trakcie procedury staje się bezcelowe, jeżeli obywatele tracą możliwość kwestionowania treści wydanych decyzji i innych aktów przez niezależnym, bezstronnym sądem.

Koronnym przykładem naruszenia Konwencji z Aarhus jest naszym zdaniem ograniczenie możliwości zaskarżenia uchwał organów samorządu terytorialnego mieszkańcom, którzy z definicji są członkami tych samorządów. Aby skutecznie zaskarżyć taką uchwałę należy wykazać naruszenie interesu prawnego lub uprawnienia skarżącego. Jest to szczególnie rażące w przypadku uchwał dotyczących gospodarki przestrzennej. Wydawane w tym zakresie akty mają wpływ na środowisko, jednakże sądowa kontrola ich treści jest bardzo trudna do zainicjowania. Bardzo ograniczone są prawa organizacji ekologicznych – na szczeblu gminnym mogą działać jedynie w imieniu grup mieszkańców, zaś na szczeblu wojewódzkim w ogóle nie są dopuszczane do postępowań.

Podobnie rażące jest ograniczenie możliwości zaskarżania decyzji w sprawie pozwoleń zintegrowanych przyznawanych na rzecz elektrowni i innych dużych zakładów przemysłowych. Niestety tutaj niezgodnie z Konwencją są nawet przepisy unijnej dyrektywy o emisjach przemysłowych.

Wobec oczywistych konfliktów pomiędzy przepisami ustawowymi a Konwencją, wobec nadrzędnej pozycji Konwencji wydawać by się mogło, że jej zapisy przeważą nad prawem krajowym. Niestety polskie sądy prezentują odmienny pogląd. W wyroku z dn. 21 kwietnia 2011 r., sygn. II OSK 2022/10 Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że przepisy Konwencji nie mają charakteru normatywnego, a stanowią zobowiązanie do podjęcia niezbędnych środków przez Państwa – strony Konwencji, w związku z czym nie stosuje się ich bezpośrednio.

Stanowisko niejako pośrednie zajmuje Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który w wyroku z dn. 8 marca 2011 r., sygn. C-240/09 (sprawa Lesoochranárske zoskupenie VLK v. Ministerstvo životného prostredia Slovenskej republiky) orzekł: artykuł 9 ust. 3 konwencji o dostępie do informacji, udziale społeczeństwa w podejmowaniu decyzji oraz dostępie do sprawiedliwości w sprawach dotyczących środowiska (konwencja z Aarhus), jest pozbawiony bezpośredniej skuteczności na gruncie prawa Unii. Zadaniem sądu krajowego jest jednak dokonanie – w zakresie, w jakim jest to tylko możliwe – wykładni przepisów proceduralnych dotyczących przesłanek, które winny zostać spełnione, aby móc wszcząć postępowanie administracyjne lub sądowe zgodnie z celami art. 9 ust. 3 tejże konwencji, jak i z celem skutecznej ochrony sądowej uprawnień wynikających z prawa Unii, ażeby umożliwić organizacji zajmującej się ochroną środowiska zaskarżenie do sądu decyzji wydanej po przeprowadzeniu postępowania administracyjnego, które mogło być sprzeczne z unijnym prawem ochrony środowiska.

Tym samym zdaniem Trybunału przepisów konwencji nie stosuje się bezpośrednio, ale na państwach członkowskich spoczywa obowiązek takiej interpretacji przepisów prawa krajowego, która jest w największym możliwym stopniu zgodna z Konwencją. Przenosząc to na grunt polski wydaje się, że tam gdzie ustawa wymaga od skarżącego wykazania naruszenia interesu prawnego, polskie sądy powinny dopatrywać się tego naruszenia również w przypadku organizacji ekologicznych realizujących swoje cele statutowe (nie jest to zgodne z tradycyjnym pojmowaniem interesu prawnego i jego naruszenia, ale nie zachodzi sprzeczność z ustawą, więc taka wykładnia przepisów jest dopuszczalna).

Powołany wyrok NSA można wyszukać podając sygnaturę na stronie http://orzeczenia.nsa.gov.pl/
Treść powołanego wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w języku polskim jest dostępna pod adresem: http://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/HTML/?uri=CELEX:62009CJ0240&qid=1438347312456&from=PL

Inne artykuły z tej samej kategorii:

Komentarz radczyni prawnej Dominiki Bobek dotyczący działań rządu w sprawie zarządzania lasami.

9 stycznia 2024 Czytaj więcej

RDOŚ we Wrocławiu umorzył postępowanie wszczęte po katastrofie w Odrze, zaś Wody Polskie ponownie odmówiły zajęcia się sprawą ograniczenia zrzutów słonych ścieków z kopalń.

19 grudnia 2023 Czytaj więcej

Czy nowo formujący się rząd zapewni Polkom i Polakom upragniony zwrot akcji w sprawie Odry? Komentarz prawniczki Marii Włoskowicz.

7 grudnia 2023 Czytaj więcej
go-to-top facebook twitter linkedin search arrow-right-long contrast letter copy-button triangle