Precedensowa decyzja w sprawie węgla kamiennego – GDOŚ mówi nie rozbudowie kopalni w Imielinie

Redakcja Data publikacji: 25 listopada 2020

Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska, po trwającym niemal dwa lata postępowaniu odwoławczym, uchylił w całości decyzję Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Katowicach o środowiskowych uwarunkowaniach dla realizacji przedsięwzięcia pod nazwą Wydobywanie węgla kamiennego ze złoża Imielin-Północ. Wydanie ostatecznej decyzji środowiskowej dla wydobycia węgla ze złoża Imielin-Północ odsuwa się w czasie o kolejne lata, co uniemożliwia uzyskanie przez inwestora koncesji na wydobycie. To świetna wiadomość dla mieszkańców Imielina i klimatu.

Frank Bold wspierał prawnie w tej sprawie mieszkańców Imielina.

W uzasadnieniu swojego rozstrzygnięcia z dnia 5 listopada GDOŚ wskazał na następujące uchybienia decyzji wydanej przez organ pierwszej instancji 1 października 2018 r., które skutkowały koniecznością jej uchylenia:

Zawężenie zakresu oddziaływania przedsięwzięcia

Zdaniem GDOŚ wnioskodawca (Polska Grupa Górnicza S.A.) nieprawidłowo ustalił zakres przedsięwzięcia, tj. miejsce jego realizacji i zasięg oddziaływania. Wnioskodawca bezpodstawnie zawęził ocenę oddziaływania planowanego przedsięwzięcia do granic tzw. terenu górniczego (definiowanego w Prawie geologicznym i górniczym jako przestrzeń objęta przewidywanymi szkodliwymi wpływami robót górniczych zakładu górniczego, którą wyznacza zakres występowania szkód górniczych). RDOŚ w Katowicach zaaprobował takie stanowisko wnioskodawcy, które według GDOŚ jest w sposób oczywisty niesłuszne. Zakres oddziaływania przedsięwzięcia jest bowiem znacznie szerszy i dotyczy różnych oddziaływań, nie tylko odkształcenia terenu (np. emisje gazów i pyłów, oddziaływania akustyczne związane z pracą zakładu górniczego itd.).

Eksploatacja złoża Imielin-Północ miałaby odbywać się w oparciu o infrastrukturę KWK „Piast-Ziemowit”, a zatem byłaby źródłem licznych oddziaływań również w obrębie tego zakładu górniczego. Ponadto, jak zauważył GDOŚ, planowane wydobycie zakłada również realizację dodatkowej infrastruktury, w szczególności upadowej Ziemowit oraz upadowej Kosztowy, które choć położone poza terenem górniczym, bez wątpienia będą oddziaływać na środowisko i powinny zostać uwzględnione w ocenie oddziaływania na środowisko. Co więcej, upadowe nie zostały wskazane w treści decyzji RDOŚ jako integralne części przedsięwzięcia, co stoi w sprzeczności z treścią raportu o oddziaływaniu na środowisko złożonego przez wnioskodawcę.

GDOŚ wskazał, że konsekwencją nieprawidłowego zdefiniowania rzeczywistego zakresu przedsięwzięcia było nieprawidłowe powiadomienie stron postępowania i społeczeństwa o podejmowanych czynnościach i wydanym rozstrzygnięciu.

Kluczowe dla tej oraz innych podobnych spraw jest wyraźne, jednoznaczne potwierdzenie przez GDOŚ, że zakres oddziaływania przedsięwzięcia polegającego na podziemnym wydobywaniu węgla kamiennego jest znacznie szerszy, niż granice terenu górniczego.

Zbyt ogólnikowy sposób sformułowania istotnych warunków korzystania ze środowiska

GDOŚ wskazał, że RDOŚ nałożył na wnioskodawcę zbyt ogólnikowe warunki realizacji przedsięwzięcia (np. ograniczenie przestrzeni w pokładach węglowych, właściwy dobór kształtu parcel czy rozłożenie eksploatacji górniczej w czasie). Tak niejasno sformułowane warunki nie obligują wnioskodawcy do podjęcia żadnych konkretnych posunięć, tymczasem w orzecznictwie sądów administracyjnych wskazuje się, że warunki określone w decyzji środowiskowej powinny być jasne i konkretne. GDOŚ wskazał, że w decyzji należy precyzyjnie określić w szczególności zasady ochrony powierzchni terenu, zasady prowadzenia gospodarki wodami dołowymi oraz charakter i częstotliwość prowadzonego monitoringu.

Zagadnienie zgodności planowanego przedsięwzięcia z obowiązującymi miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego

GDOŚ wskazał, że organ I instancji powinien szczegółowo przeanalizować kryterium nienaruszania zamierzoną działalnością przeznaczenia nieruchomości określonego w planach miejscowych.  Organ podkreślił, że w samym zasięgu przewidywanych deformacji terenu obowiązuje 27 planów miejscowych. Inwestor powinien zostać zobligowany do przedstawienia tego zagadnienia w formie graficznej.

GDOŚ podkreślił, że część terenu górniczego, ze względu na przewidywaną skalę deformacji, zaliczyć należy do kategorii V, która wiąże się z nieprzydatnością danego terenu do zabudowy. Jest to zatem niedopuszczalne na obszarach, które w planach miejscowych przeznaczone są do zabudowy mieszkaniowej lub usługowej. W takim przypadku zdaniem GDOŚ konieczna jest zmiana zakresu projektowanej eksploatacji lub zaproponowanie dodatkowych rozwiązań minimalizujących wpływ tej eksploatacji na powierzchnię terenu.

Niewystarczająca analiza oddziaływania przedsięwzięcia na jednolite części wód podziemnych i powierzchniowych oraz na obszar Natura 2000 Stawy w Brzeszczach

GDOŚ wskazał, że w raporcie przedłożonym przez inwestora niewystarczająco przeanalizowano wpływ przedsięwzięcia na wody oraz na obszar Natura 2000 Stawy w Brzeszczach. Ponadto nie zostało wyjaśnione, czy nie zachodzą podstawy odmowy wydania decyzji środowiskowej, o których mowa w art. 81 ust. 2 i 3 ustawy ocenowej (znacząco negatywne oddziaływanie na obszar Natura 2000 lub negatywny wpływ na możliwość osiągnięcia celów środowiskowych dla jednolitych części wód) lub przesłanki do przyznania odstępstw od tych wymogów.

GDOŚ szczegółowo wskazał kwestie, które powinny zostać opisane w raporcie w odniesieniu do oddziaływania na poszczególne jednolite części wód powierzchniowych (poprzez zrzut wód dołowych) oraz jednolite części wód podziemnych (poprzez pobór wód podziemnych dopływających do wyrobisk górniczych), a także oddziaływania na Główny Zbiornik Wód Podziemnych nr 452.

GDOŚ wskazał na liczne w przedłożonym przez wnioskodawcę raporcie stwierdzenia, że realizacja przedsięwzięcia nie stanowi zagrożenia dla osiągnięcia celów środowiskowych przewidzianych dla poszczególnych jednolitych części wód, które to jednak stwierdzenia nie są poparte żadnymi szczegółowymi analizami i danymi liczbowymi.

Braki analizy wariantowej

Jednym z najważniejszych elementów oceny oddziaływania na środowisko jest tak zwana analiza wariantowa – w raporcie o oddziaływaniu na środowisko wnioskodawca powinien przedstawić nie tylko wariant przedsięwzięcia planowany do realizacji, ale także warianty alternatywne (racjonalny wariant alternatywny oraz wariant najkorzystniejszy dla środowiska). GDOŚ wskazał, że warianty przedstawione przez wnioskodawcę w raporcie nie są racjonalne – jeden z nich powoduje zbyt duże deformacje terenu, zaś drugi – polegający na zastosowaniu podsadzki hydraulicznej i prezentowany jako najkorzystniejszy dla środowiska – byłby niezwykle trudny do realizacji w praktyce. Przede wszystkim jednak GDOŚ podkreślił, że warianty te zostały przedstawione w sposób skrótowy, który nie pozwala na kompleksową ocenę ich oddziaływania na środowisko i porównanie z oddziaływaniem wariantu inwestorskiego. Ponadto GDOŚ wskazał, że w raporcie niewystarczająco przeanalizowano skutki odstąpienia od realizacji przedsięwzięcia.

Kwestia wniosków dowodowych stron postępowania

W końcowej części decyzji GDOŚ wskazał, że RDOŚ ponownie rozpatrując sprawę powinien przeprowadzić postępowanie wyjaśniające w oparciu o kompletny, niebudzący wątpliwości materiał dowodowy – w tym rozważyć przeprowadzenie dowodów wnioskowanych przez pozostałe strony postępowania (w tym dowód z opinii biegłego w dziedzinie geodezji i górnictwa) oraz odnieść się szczegółowo do twierdzeń zawartych w przedłożonych przez strony opiniach – „kontrraportach”.

Podsumowanie

Skala uchybień i braków stwierdzonych przez GDOŚ w przebiegu postępowania przed RDOŚ oraz w samej decyzji środowiskowej była tak duża, że jedynym rozwiązaniem było uchylenie tej decyzji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. W praktyce oznacza to, że inwestor będzie musiał opracować raport w dużej mierze od początku, a RDOŚ przeprowadzi całą procedurę oceny oddziaływania na środowiska „od zera”. GDOŚ wielokrotnie podkreślił, że decyzja RDOŚ została wydana wyłącznie w oparciu o twierdzenia inwestora, które nie były w ogóle weryfikowane oraz z pominięciem stanowisk prezentowanych przez pozostałe strony i uczestników postępowania.

Wydanie decyzji środowiskowej dla wydobycia węgla ze złoża Imielin-Północ odsuwa się w czasie o kolejne lata.

– Już wcześniej podkreślaliśmy, że nieostateczna decyzja środowiskowa, a więc taka, co do której wciąż toczy się postępowanie odwoławcze, nie może stanowić podstawy do wniosku o udzielenie koncesji. W tym momencie sprawa jest już całkiem oczywista, wobec uchylenia decyzji środowiskowej postępowanie koncesyjne nie ma racji bytu.

Miłosz Jakubowski, radca prawny z Fundacji Frank Bold, która wspiera mieszkańców Imielina w postępowaniu. 

W zaistniałej sytuacji nie ma racji bytu postępowanie o udzielenie koncesji, prowadzone przez Ministra Klimatu i Środowiska, ponieważ inwestor nie dysponuje w ogóle decyzją środowiskową (nawet nieostateczną). Wydaje się, że w takiej sytuacji Minister powinien odmówić udzielenia koncesji.

Fot. Konad Konstantynowicz / Greenpeace

Inne artykuły z tej samej kategorii:

W związku
z nowymi perspektywami finansowania z UE rząd powinien usiąść z zainteresowanymi stronami do rozmów na temat powęglowej przyszłości regionu.

22 lutego 2024 Czytaj więcej

Rząd nie może odbierać mieszkańcom Bogatyni i okolic szans na nowe miejsca pracy i musi przygotować odwlekany do tej pory plan transformacji regionu – apelują organizacje ekologiczne.

31 sierpnia 2023 Czytaj więcej

Zaangażowane w sprawę organizacje ekologiczne zwracają uwagę, że rząd zaniedbał konieczność przygotowania planu transformacji regionu i to jego brak jest poważnym problemem dla mieszkańców, a nie wyrok WSA.

29 sierpnia 2023 Czytaj więcej
go-to-top facebook twitter linkedin search arrow-right-long contrast letter copy-button triangle