Komisja Europejska poinformowała dziś, że wniosła skargę przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Powodem jest stężenie dwutlenku azotu w aglomeracjach krakowskiej i górnośląskiej, których wartości były przekraczane względem poziomów unijnych przez kilkanaście lat z rzędu. Dopuszczalny poziom tej substancji jest również regularnie przekraczany w Warszawie i Wrocławiu. Na zaniedbanie problemu wskazuje również fakt, że Polska nie podejmowała wystarczających środków zapobiegających wysokim emisjom.
Tak wysoki poziom zanieczyszczeń naraża ludzi na rozwój różnych chorób, m.in astmy, przewlekłej obturacyjnej choroby płuc, chorób układu sercowo-naczyniowego i nowotworów. Ich wdychanie nawet przez krótki czas może powodować podrażnienie układu oddechowego.
Główną przyczyną wysokich stężeń tego zanieczyszczenia są emisje z samochodów, w szczególności ze starszych diesli. Dlatego Strefa Czystego Transportu, która zacznie obowiązywać w Krakowie od przyszłego roku, jest rozwiązaniem szalenie potrzebnym, chociaż i tak wdrażanym za późno.
W Warszawie SCT obowiązuje od połowy 2024 roku, ale we Wrocławiu i aglomeracji górnośląskiej prace nad SCT stoją w miejscu. Problem w tym, że SCT mają wielu przeciwników, również w administracji publicznej – krakowska SCT została zaskarżona przez wojewodę małopolskiego.
Największe polskie aglomeracje zmagają się z dotrzymaniem niezbyt ambitnych norm, które obowiązują od 2010 roku. Tymczasem już od 2030 roku zaczną obowiązywać nowe, znacząco zaostrzone normy. Obszarów z przekroczeniami będzie dużo więcej i trzeba o tym myśleć już teraz.
Wynik sprawy w TSUE wydaje się przesądzony. Poziomy dopuszczalne zanieczyszczeń mają charakter bezwzględnie wiążący, ich niedotrzymanie stanowi naruszenie prawa UE niezależnie od przyczyny. TSUE orzekał już w podobnej sprawie (dotyczącej niedotrzymania przez Polskę poziomów dopuszczalnych pyłu zawieszonego PM10). W wyroku z lutego 2018 roku stwierdził, że Polska naruszyła prawo UE. Sprawa ta miała wpływ na przyspieszenie działań związanych z ograniczaniem emisji z domowych instalacji grzewczych. Mamy nadzieję, że ogłoszona dziś skarga sprawi, że polskie władze na poziomie krajowym i samorządowym zabiorą się w końcu na poważnie za ograniczanie równie szkodliwych emisji z transportu – mówi ekspert z Fundacji Frank Bold Miłosz Jakubowski.