– Co prawda nasz głos został wysłuchany, ale aktualne pozostaje pytanie: dlaczego taki bubel prawny w ogóle się pojawił oraz czy ktoś przyzna się do winy? – tak Miłosz Jakubowski, radca prawny Frank Bold, komentuje wykreślenie z projektu ustawy deregulacyjnej UDER 95 najbardziej szkodliwych oraz sprzecznych z prawem UE przepisów.
Przypomnijmy, UDER 95 to propozycja wprowadzenia tzw. milczącej zgody, która w założeniu ma usprawniać postępowania w sprawie wydawania zezwoleń i decyzji niezbędnych do realizacji rozmaitych przedsięwzięć.
Niestety projektodawca postanowił wcisnąć milczącą zgodę wszędzie, gdzie tylko się da, nie oszczędzając regulacji z zakresu ochrony środowiska, w tym takich, które wdrażają przepisy prawa Unii Europejskiej.
Wzbudziło to opór ponad 100 organizacji pozarządowych, w tym Fundacji Frank Bold.
Więcej o proteście organizacji pozarządowych tutaj
Na szczęście głos społeczeństwa i ekspertów został przynajmniej częściowo wysłuchany. Najgorsze propozycje, dotyczące m. in. wprowadzenia milczącej zgody w procedurze tzw. screeningu, czyli orzekania o konieczności przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko, zostały usunięte z ustawy.
– Ta sytuacja pokazuje jak ważny jest społeczny nadzór nad działalnością administracji publicznej. Strach pomyśleć jakie prawo byłoby przyjmowane gdybyśmy nie patrzyli władzy na ręce – wskazuje Miłosz Jakubowski, radca prawny Frank Bold.
Co ciekawe, w informacji o sposobie rozpatrzenia uwag z konsultacji publicznych, uwagi organizacji społecznych zostały oznaczone jako – bezprzedmiotowe, bo przepisy zostały już usunięte z projektu.
Ktoś tu chyba nie chce przyznać się do błędu.