Rada Miasta Krakowa uchwaliła wprowadzenie nowej Strefy Czystego Transportu, która obejmie obszar miasta położony wewnątrz IV obwodnicy. Celem uchwały jest ograniczenie emisji zanieczyszczeń pochodzących z ruchu samochodowego, jednak niektóre z przyjętych rozwiązań budzą kontrowersje.
Zgodnie z przyjętą uchwałą, od 1 stycznia 2026 roku wjazd do strefy będzie ograniczony dla pojazdów niespełniających określonych norm emisji spalin – Euro 4 dla aut benzynowych i Euro 6 dla diesli. Przez pierwsze trzy lata funkcjonowania strefy kierowcy pojazdów niespełniających wymagań będą mogli wjechać do niej po uiszczeniu opłaty. Przewidziano również liczne wyjątki od zakazu, m.in. dla osób dojeżdżających do placówek medycznych.
Najwięcej kontrowersji budzi jednak bezterminowe zwolnienie z zakazu dla mieszkańców Krakowa, których pojazdy zostały zakupione przed wejściem w życie uchwały. Zdaniem ekspertów, takie rozwiązanie może znacząco ograniczyć skuteczność wprowadzanej strefy.
– Nowa strefa czystego transportu nie spełnia wszystkich naszych oczekiwań, ale bez wątpienia stanowi krok w dobrym kierunku – komentuje Miłosz Jakubowski, radca prawny z Fundacji Frank Bold. – Cieszy przede wszystkim jej duży obszar i ambitne wymagania w zakresie emisji z pojazdów. Niepokoi bezterminowe zwolnienie przewidziane dla mieszkańców Krakowa, które stanowi decyzję czysto polityczną. Pozostaje mieć nadzieję, że miasto stworzy dla mieszkańców system zachęt do wymiany starszych pojazdów. Teraz największym wyzwaniem dla urzędników będzie opracowanie efektywnego systemu kontroli samochodów wjeżdżających do strefy – dodaje.
Jako Frank Bold apelowaliśmy o zniesienie wyłączenia dla mieszkańców, wskazując, że zanieczyszczenia pochodzące z ich pojazdów są równie szkodliwe dla zdrowia i środowiska, jak emisje z samochodów spoza miasta. Pomimo utrzymania tego wyjątku, według zapewnień urzędników strefa przyczyni się do istotnej poprawy jakości powietrza w Krakowie.