Organizacje społeczne: specustawa odrzańska nadaje się w większości do kosza

Redakcja Data publikacji: 12 czerwca 2023

We wtorek w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie forsowanej przez Ministerstwo Infrastruktury tzw. specustawy odrzańskiej, która miała być odpowiedzią na katastrofę ekologiczną na Odrze. Zdaniem organizacji społecznych ustawa – zamiast chronić polskie rzeki – ułatwi realizację na nich wielu destrukcyjnych inwestycji, które przyniosą ogromne koszty ekonomiczne i środowiskowe.

Organizacje, które opracowały “Białą księgę polskich rzek” identyfikującą systemowe przyczyny katastrofy odrzańskiej i rekomendującą niezbędne działania naprawcze, nie pozostawiają na projekcie specustawy suchej nitki i domagają się jego odrzucenia.

Kluczowym elementem projektu jest długa na sześć stron lista inwestycji hydrotechnicznych, które mają być zrealizowane na Odrze i w jej dorzeczu.

– Lanie betonu do Odry i innych polskich rzek nie tylko nie powstrzyma kolejnych katastrof ekologicznych, ale wręcz zwiększy ryzyko powtórki kryzysu z ubiegłego lata. Rząd to wie – specustawa postuluje realizację inwestycji, które stoją w oczywistej sprzeczności z rekomendacjami rządowego raportu z katastrofy na Odrze! Projekt idzie również w poprzek celów Ramowej Dyrektywy Wodnej oraz ugruntowanej wiedzy naukowej o funkcjonowaniu ekosystemów rzecznych – komentuje Jacek Engel z Fundacji Greenmind. 

Jak zauważa w swoim stanowisku Fundacja WWF Polska, niektóre zapisy ustawy wydają się być dobrym rozwiązaniem. Organizacja chwali np. inwestycje w budowę oczyszczalni ścieków, dodanie do listy przesłanek cofnięcia pozwolenia wodnoprawnego stanu zagrażającego zdrowiu i życiu lub poważnych szkód w środowisku czy wprowadzenie kar od 5 tys. zł do 1 mln zł za niedostosowanie zrzutów soli do ostrzeżeń przed suszą hydrologiczną.

– Niestety, to tylko kropla w morzu fatalnych rozwiązań tej ustawy. Jej głównym grzechem jest błędne założenie, że można nią zastąpić szeroko zakrojony program działań naprawczych opartych na szczegółowych analizach środowiskowych, ekonomicznych i społecznych – dodaje dr Alicja Pawelec-Olesińska z WWF Polska.

Z kolei prawnicy z Fundacji Frank Bold doceniają pomysł zastosowania systemów retencyjno-dozujących przez kopalnie, jednak zauważają, że dobrowolność ich budowania to zasadnicza luka, która całkowicie pozbawia to rozwiązanie realnego znaczenia. Podkreślają także, że odroczenie aż do 2030 r. podwyższenia opłaty za wprowadzaną do rzek słoną wodę nie pozwoli Polsce osiągnąć do 2027 r. dobrego stanu wód, czego wymaga od nas Ramowa Dyrektywa Wodna. A jak pokazują dane GIOŚ, w tej chwili zaledwie 1 proc. polskich rzek jest w dobrym stanie. 

– Specustawa odrzańska nie rozwiąże jednego z zasadniczych problemów, jakim jest zasalanie rzek przez ścieki z kopalń. Projektodawca zdaje się zapominać o naczelnej zasadzie ochrony środowiska: “zanieczyszczający płaci”. Kopalnie powinny ponieść koszty zanieczyszczania polskich rzek i zapobiegania przyszłym katastrofom już tu i teraz. W przeciwnym razie poniesie je budżet państwa oraz obywatelki i obywatele – mówi Maria Włoskowicz, prawniczka z Frank Bold.

Ponadto specustawa tworzy nową służbę – Inspekcję Wodną, która ma podlegać Wodom Polskim. Jak zwracają uwagę organizacje, taka konstrukcja oznacza, że Wody Polskie będą kontrolowały także same siebie.

– To jeden z wielu przykładów pokazujących, że proponowane rozwiązania specustawy są niedopracowane, często merytorycznie nieuzasadnione i potęgują chaos w zarządzaniu rzekami. Ta ustawa w ogóle nie odnosi się do kluczowych problemów w ochronie polskich rzek, takich jak rozmyte kompetencje i nieskuteczne mechanizmy prawne w zarządzaniu zasobami wodnymi, brak rozwiązań umożliwiających adekwatną odpowiedź na sytuacje kryzysowe, brak skutecznego monitoringu rzek czy wadliwy system zgód wodnoprawnych – ocenia prawniczka Agata Szafraniuk z Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, projekt specustawy odrzańskiej nie został poddany konsultacjom społecznym. 

 – Obserwujemy bardzo duże i utrzymujące się od katastrofy zainteresowanie tematyką odrzańską w społeczeństwie. Szczególnie w tym kontekście nasz sprzeciw budzi wykluczenie strony społecznej z procesu powstawania specustawy. Trzeba podkreślić, że katastrofa miała wielki wpływ na społeczności lokalne, więc niezrozumiałe jest niedopuszczenie ich do współdecydowania  – mówi Justyna Choroś z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków.

“Głębokie zaniepokojenie odstąpieniem od procesu konsultacji projektu ustawy” wyraziła w ubiegłym tygodniu w specjalnie podjętej uchwale także Rada Działalności Pożytku Publicznego, organ opiniodawczo-doradczy wicepremiera prof. Piotra Glińskiego.

Inne artykuły z tej samej kategorii:

Komentarz radczyni prawnej Dominiki Bobek dotyczący działań rządu w sprawie zarządzania lasami.

9 stycznia 2024 Czytaj więcej

RDOŚ we Wrocławiu umorzył postępowanie wszczęte po katastrofie w Odrze, zaś Wody Polskie ponownie odmówiły zajęcia się sprawą ograniczenia zrzutów słonych ścieków z kopalń.

19 grudnia 2023 Czytaj więcej

Czy nowo formujący się rząd zapewni Polkom i Polakom upragniony zwrot akcji w sprawie Odry? Komentarz prawniczki Marii Włoskowicz.

7 grudnia 2023 Czytaj więcej
go-to-top facebook twitter linkedin search arrow-right-long contrast letter copy-button triangle